Pamiętam z lat szkolnych jak w tym dniu topiło się Marzannę :) . Czy dziś jest jeszcze taka tradycja ? Może napisze , któraś z Was , która ma dzieci w wieku przedszkolnym lub szkole podstawowej . Słyszałam w Tv , że są jakieś protesty , że to nie ekologiczne ! :) Może , któraś z Was wie , o co chodzi !?
W/g mnie kukła Marzanny jak najbardziej może być zrobiona z materiałów eko...a przede wszystkim to piękna tradycja i wielka frajda dla dzieci .
![]() |
www.polskawita.pl |
W programie porannym etnograf mówił , że tradycja topienia Marzanny jest bardzo stara , pogańska z terenów Małopolski . Kukłę niesiono przez całą wieś i pukano do wszystkich drzwi , aby każdy mógł ją pożegnać .Ubrana była w strój panny młodej , nad brzegiem zdejmowano jej suknię i podpalano przed zatopieniem . Z nad rzeki ludzie wracali do domu z zieloną gałązką (gaikiem ) jako symbolem nowej pory roku - Wiosny !
![]() | ||||||||
www.bialczynski.wordpress.com |
Wyjątkowo i ja mam dziś dobry dzień , bo udało się załatwić trudną osobistą sprawę , która nie dawała spać po nocach . Kamień spadł z serca , aż ziemia zadrżała :) !
Na dziś też wyznaczyłam losowanie drobnych nagród za udział w pomocy dla Pana Witolda z Bieszczad , o którym pisałam ja i Jagoda z Chaty Magoda . Dziękuję Wam wszystkim za dołączenie się do naszej małej akcji .
-----------------
Pomoc dla Pana Witolda
-------------------------
Do nagród- fantów zgłosiły się 3 osoby - zestaw nr 3 - otrzyma izabell@wp.pl
zestaw nr 2 - zgłosiły się dwie Panie
wylosowałam ...
za chwilę wysyłam szczęśliwe maile do dziewczyn !
Wszystkim Wam jeszcze raz bardzo dziękuję w imieniu Pana Witolda :)
Oczywiście wciąż jest otwarte konto , na które można wysyłać pieniążki , bo przed Panem Witoldem długa droga odbudowy domu i życia . Jak sobie radzi , napiszę przy najbliższej okazji , gdy będę miała jakieś informacje . Na razie projekt domu w przygotowaniu i zbieranie pieniędzy na materiały .
Nr. konta 85 8621 0007 2001 0005 2445 0005Z dopiskiem "Pomoc dla pogorzelca z Chmiela
..........................................
Wraz z nadejściem wiosny życzę Wam wszystkim wiele pięknych chwil w tym roku .
Planujcie urlopy , cieszcie się naturą naszego kraju , spędzajcie dużo czasu z bliskimi , a wszystko co Was miłego spotka pokazujecie na swoich blogach . POZDRAWIAM...
no i tradycyjnie trochę moich zdjęć z Podlasia...
![]() |
św. Onufry |
........................................................................
Ale niesamowite te drewniane wycinanki na płocie. Można w Twojej okolicy takie kupić?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Lusi
tak , to sa popularne drewniane ozdoby na podlaskich chatach . Szczegónie na domach we wsiach pochodzenia białoruskiego, a jak wyglądają pokażę kiedyś przy najblizszej okazji..jak zdobęde adres rzemieślnika dam znać . POZDRAWIAM
OdpowiedzUsuńslycznie
OdpowiedzUsuńslycznie
kiedys w szkole tez chodzlismy topic marzane potem byly letnie akademie
spacery eh powiem mlodosci i swierzsci
pieknie! I bardzo podobaja mi sie te drewniane dekory na plocie.
OdpowiedzUsuńsciskam
Basia
Wiosna niechybnie nadeszła ... wraz z moją wygraną ! Cieszę się jak dziecko bo to moje pierwsze wygrane candy a jeszcze w jak "słusznej sprawie. Z Bieszczadami mam młodzieńcze wspomnienia które jeszcze za mną się snują i zniewalają a rok temu będąc w sanatorium w Polańczyku poodwiedzałam stare kąty ... ech...
OdpowiedzUsuńU nas każdego roku przedszkolaki szły topić Marzannę-ubranaąkukłę z siana.Szły nad rzekę ,śpiewały specjalnie na ta okazję przygotowane piosenki i odmawiały specjalne czary odpędzające zimę.Było wielkie przeżycie.ale od kilku lat jest zakaz wrzucania tego typu ,,śmieci,, do rzeki, i od tej pory dzieci wychodza na podwórko przedszkolne i odprawiaja te same,,czary,,.Ale to już nie to samo.Marzanna nie popłynie do morza.
OdpowiedzUsuńMarzanna to super sprawa. Bardzo się zawsze cieszyłam na to topienie ale u mojej Lenki w szkole cisza na ten temat więc pewno tradycja zanika.
OdpowiedzUsuńCudowne te ozdoby drewniane no mistrzostwo po prostu i pomyśleć,że nigdy nie byłam w tych okolicach. Chociaż nie należę do tych co to cudze chwalą swego nie znając. :))))Pozdrawiam serdecznie bardzo wiosennie
nieekologiczna o ludzie dajcie żyć.
OdpowiedzUsuńU mojego dziecka w przedszkolu tylko była nic z nią nie zrobili.
Super te ozdoby może dowiemy sie kto to robi i czy sprzedaje
Piękne okolice pokazujesz....jak ja się cieszę, że juz wiosna...pozdrawiam...
OdpowiedzUsuńKiedy oglądam zdjęcia na Twoim blogu, to mam szaloną ochotę wybrać się na wakacje właśnie w Twoje rejony :-) U Ciebie to dopiero jest cudnie... A Marzannę topiło się, oj topiło. Ale moja siostrzenica już nie topi :-( Szkoda, bo to fajny zwyczaj był. Pozdrawiam ciepło!
OdpowiedzUsuńMoje dzieci nie topią, bo jest zakaz przez straż miejską na wniosek organizacji ekologicznych wrzucania śmieci do rzeki. Dosłownie. Mi też żal. Pani poradziła sobie z pożegnaniem zimy paląc Marzannę na boisku szkolnym :). Dzieci twierdzą, że było fajnie, za co Pani należą się brawa. Wyobrażam sobie, że trudno jest z tego zrobić coś fajnego. A spacer też był :)
OdpowiedzUsuńPodobno w czasach przedchrześcijańskich wierzono, że w czasie wiosennej równonocy Swaróg musi stoczyć bój z siłami mrozu i lodu, lodowatego wiatru i zamieci śnieżnej, głodu i moru. Jeśli nie powiodłoby mu się, dzień zatrzymałby się, a potem noc zaczęłaby go pożerać. Wiosna nigdy by nie przyszła... Stąd potrzeba ofiary. Należało dodać bogu sił. Zatem w każdej wspólnocie wyznaczano kilkoro starych, których topiono. Jak w każdej kulturze, z czasem ofiary z ludzi zastąpiono symbolicznymi. Ot i topimy Marzanny. Koniecznie!!! Swaróg MUSI jeść!!!
OdpowiedzUsuńTo, oczywiście, tylko domniemania, większość, co wiemy o wierzeniach naszych pogańskich praszczurów wynika z badań porównawczych, a nie materiału faktograficznego.
Z wypiekami na twarzy oczekujemy dalszych informacji o tych cudnych drewnianych ornamentach!!!! Opad szczęki!!!
Serdeczności