XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Opuściło nas słońce na dobre. Pokazuję się tylko na chwilę . Zaczynam się czuć jak w Skandynawii , którą bardzo lubię..ale brak światła mimo to bardzo mi dokucza... :(
Taka aura przypomina mi mój pobyt w Danii , gdzie w każdym domu z powodu długich wieczorów w każdym domu było mnóstwo świec.
Ta moda przyszła i do nas :) . W tym roku zakupiłam je w różnych kształtach i kolorze , jakbym przewidziała te ciemności......
Jeden z kompletów wpadł mi w ręce parę dni temu i postanowiłam trochę je własnoręcznie przyozdobić na różne okazje......
Pierwsza ze świec ozdobiona jest skrawkami takniny (pozostałości po szyciu :) ) .
Ścinki zszyte zygzakiem na maszynie , a potem okręcone parę razy dookoła..
Druga..także eko..:) ozdobiona łańcuszkiem szydełkowym ze sznurka .
Na początku i końcu łańcuszka wbiłam ozdobne szpileczki , które zarazem trzymają sznurek.
Trzecia wersja - wieczorowa :)
Kawałek bieliźnianej koronki przyszytej na gumce i wbita na szpilce kokardka ze wstążeczki .
No i jak Wam się podobają te pomysły?
Łączna liczba wyświetleń
Obserwatorzy
wtorek, 25 stycznia 2011
środa, 19 stycznia 2011
Bitwa wykrzyżykowana !!!
Długo nie będę pisać..wczoraj obejrzałam w Galerii Handlowej takie cudo , które chcę Wam pokazać.
Haftowany ok. 2 lata przez ponad 30 osób , jak pewne źródła podają składa się z 8mln krzyżyków , zużyto 150 km włóczki i jest oczywiście w rozmiarze oryginału...Popatrzcie i napiszcie swoje wrażenia....
Haftowany ok. 2 lata przez ponad 30 osób , jak pewne źródła podają składa się z 8mln krzyżyków , zużyto 150 km włóczki i jest oczywiście w rozmiarze oryginału...Popatrzcie i napiszcie swoje wrażenia....
wtorek, 18 stycznia 2011
Trochę szycia...czyli przedwiosenne zmiany w domu...
Tak sobie czekam na tą wiosnę , chociaż wszystkie znaki na niebie i kartki w kalendarzu mówią , że to jeszcze nie czas... I zaczynam szyć . Każda z szyjących Pań wie , że sukcesem w szyciu jest ,,manie " :) dobrej maszyny . Ja taką mam ! Fajną , paroletnią marki PFAFF , zakupioną na allegro za jakieś 250 zł. Pracuje cicho , jest ciężka , metalowa i szyje niezawodnie .
A teraz do konkretów . Mam w domu chyba z 4szt. plastikowych koszy , które wykorzystywane są do różnych okazji...na buty , na książki i na garnki w kuchni itp. Można je kupić w każdym większym markecie i kosztują parę złotych. A oto on..

W temacie szycia to narazie u mnie tyle .
Wpadł mi w ręce stary stroik świąteczny , który był ponury jak pogoda za oknem . Wzięłam pędzel i go trochę przerobiłam na bardziej wiosenny :)
A teraz do konkretów . Mam w domu chyba z 4szt. plastikowych koszy , które wykorzystywane są do różnych okazji...na buty , na książki i na garnki w kuchni itp. Można je kupić w każdym większym markecie i kosztują parę złotych. A oto on..
Kosze są niezbędne w każym domu , największą popularność mają - wiklinowe . Jednak często nie są zbyt tanie . Ja wymyśliłam alternatywę i uszyłam pokrowiec na plastikowy kosz , który spokojnie może stać w pokoju lub przedpokoju nie szpecąc otoczenia . Następne 3 czekają na zakup materiału i trafią do pokoju córek .
Do kuchni też trafił nowy woreczek na reklamówki na śmieci . Wykorzystałam kawałek starego aksamitu , a aplikacja ze starej poszewki pościelowej . Taki mam charakter , że mało rzeczy wyrzucam , raczej je przerabiam - taki domowy recykling .
...i to jeszcze nie koniec . Stara pufa , która miała paskudne obicie ze skaju i ciągana była po cały domu jako niepotrzebny grat dostała nowy pokrowiec z lnianego płótna i tkaniny bawełnianej i tak oto stałam się tapicerem :)
W temacie szycia to narazie u mnie tyle .
Wpadł mi w ręce stary stroik świąteczny , który był ponury jak pogoda za oknem . Wzięłam pędzel i go trochę przerobiłam na bardziej wiosenny :)
Pozdrawiam...................
niedziela, 16 stycznia 2011
W tym roku zakładamy różowe okulary...
Amerykańska firma Pantone, ekspert w dziedzinie barw, ogłosiła kolor roku 2011. To róż w odcieniu "honeysuckle", czyli kapryfolium. Pantone przekonuje, że optymistyczny róż to najlepszy sposób na kryzys.
Kolor ten ma nas pobudzać , rozpalać do nowych działań , rozweselać i podnosić na duchu...jednym słowem mamy patrzeć optymistyczniej !! Będzie się pojawiał nie tylko w tkaninach ubraniowych , ale także w dodatkach do wystroju wnętrz , na ścianach i kosmetykach...
Zapowiada się więc nam ,,różowy rok " :) .
Wiem , że ten kolor ma tyle samo zwolenników jak i przeciwników . Ale może warto trochę się ,,zaróżowić" w ramach koloroterapii ? Teraz gdy , za oknem tak szaro....wymalowałabym chyba cały dom na różowo !!! mimo , że to też , nie mój kolor.... A więc zakładajmy różowe okulary !!
Rozejrzałam się pod domu co mam w różowej tonacji..niewiele tego znalazłam... :)
| włóczka |
| bluzka |
| płaszcz... |
| tapeta w pokoju córek... |
| świnka-skarbonka...czeka kiedy zacznę oszczędzać ! |
![]() |
| fot.Dekoral |
Jak nie patrzeć trzeba bawić się kolorami na przekór pogodzie.....
czwartek, 13 stycznia 2011
W poszukiwaniu wiosny cz. II
Męczy mnie długi brak słońca...Jeszcze parę dni temu nie zwracałam na to uwagi . Zamieszanie świąteczne , zapach choinki i noworoczny szampan..ale dziś stwierdziłam , że ta szarość za oknem trwa za długo i przez to moje myśli są ponure... :( Czas z tym skończyć..wprowadzam jasne kolory i kwiaty do domu.. Zaklinam wiosnę ..zima miała już swój czas.!!.
Chętnie już teraz poszłabym utopić Marzannę..pamiętacie ten zwyczaj ? :)
Zaczynam od kwiatów...
Czosnek też już nie wytrzymał...
Chętnie już teraz poszłabym utopić Marzannę..pamiętacie ten zwyczaj ? :)
Zaczynam od kwiatów...
Czosnek też już nie wytrzymał...
wtorek, 11 stycznia 2011
Festiwal Rzeźb Lodowych i co nas łaczy z Chińczykami...
Jest takie miasto Harbin w Chinach , w którym od 1963 roku odbywa się nadzwyczajny Festiwal Lodowych Rzeźb .
Historia miasta Harbin zaczyna się w 1898 roku, kiedy na miejscu wsi powstała osada pomyślana jako stacja Kolei Wschodniochińskiej. W budowie tej linii kolejowej wzięło udział wielu Polaków, w tym inż. Adam Szydłowski, Polak i założyciel rosyjskiego Harbinu . W Harbinie osiedlali się Polacy zatrudnieni przy budowie, a następnie przy eksploatacji Kolei Wschodniochińskiej. W pierwszych latach było ich 7–10 tys., a liczba to powiększyła się po rewolucji bolszewickiej. W latach 1919–1941 na potrzeby miejscowej Polonii otwarty był konsulat Rzeczypospolitej Polskiej, działały dwa kościoły, a także kilka polskich szkół .(informacja zaczerpnięta z WIKIPEDII ).
Sama historia miasta jest bardzo ciekawa...wpływy rosyjskie miały w niej ogromne znaczenie..ale kto ciekawski znajdzie o tym informacje..tak jak ja.. :)
Sam festiwal jak przeczytałam ma właśnie rosyjskie korzenie otóż , jak podaje Wikipedia..
Festiwal Rzeźb Lodowych, najbardziej znane na świecie cykliczne wydarzenie w Harbinie, ma rosyjskie, w dodatku prawosławne korzenie. 19 stycznia Rosjanie obchodzą święto Kreszczenie (Chrzest Chrystusa), co w Harbinie było pretekstem do wznoszenia krzyży wykutych z lodu z rzeki Sungari. Wokół krzyży wznoszono także inne ornamenty, m.in. płoty i latarnie. Po przekazaniu miasta w ręce chińskie święto utraciło rosyjski i prawosławny charakter, ale od 1963 roku na trwałe wpisało się do kalendarza miasta. Dziś jest reklamowane jako atrakcja turystyczna.
Patrząc na zdjęcia trudno się oprzeć ogromnemu wrażeniu ...jakie cuda ludzie potrafią zrobić swoją wyobraźnią i talentem...aż szkoda , że z tego potem będzie woda... ! ;(
no cóż..latem ..będziemy oglądać cuda z piasku.... :)
Historia miasta Harbin zaczyna się w 1898 roku, kiedy na miejscu wsi powstała osada pomyślana jako stacja Kolei Wschodniochińskiej. W budowie tej linii kolejowej wzięło udział wielu Polaków, w tym inż. Adam Szydłowski, Polak i założyciel rosyjskiego Harbinu . W Harbinie osiedlali się Polacy zatrudnieni przy budowie, a następnie przy eksploatacji Kolei Wschodniochińskiej. W pierwszych latach było ich 7–10 tys., a liczba to powiększyła się po rewolucji bolszewickiej. W latach 1919–1941 na potrzeby miejscowej Polonii otwarty był konsulat Rzeczypospolitej Polskiej, działały dwa kościoły, a także kilka polskich szkół .(informacja zaczerpnięta z WIKIPEDII ).
![]() |
| www.shanghaiist.com |
Sam festiwal jak przeczytałam ma właśnie rosyjskie korzenie otóż , jak podaje Wikipedia..
Festiwal Rzeźb Lodowych, najbardziej znane na świecie cykliczne wydarzenie w Harbinie, ma rosyjskie, w dodatku prawosławne korzenie. 19 stycznia Rosjanie obchodzą święto Kreszczenie (Chrzest Chrystusa), co w Harbinie było pretekstem do wznoszenia krzyży wykutych z lodu z rzeki Sungari. Wokół krzyży wznoszono także inne ornamenty, m.in. płoty i latarnie. Po przekazaniu miasta w ręce chińskie święto utraciło rosyjski i prawosławny charakter, ale od 1963 roku na trwałe wpisało się do kalendarza miasta. Dziś jest reklamowane jako atrakcja turystyczna.
![]() |
| http://www.chinahighlights.com/ |
![]() |
| http://www.chinahighlights.com/ |
![]() |
| http://www.chine-informations.com/ |
![]() |
| http://www.chine-informations.com/ |
![]() |
| http://www.chine-informations.com/ |
niedziela, 9 stycznia 2011
W poszukiwaniu wiosny cz. I
Chyba każda z nas myśli o wiośnie... , gdy święta już minęły i roztopy się zaczęły. Chowamy po mału świąteczne dekoracje , zaczynamy myśleć o nowym wystroju - słonecznym , kolorowym , kupujemy kwiaty..zaklinamy wiosnę !
Tak..... i ja już tęsknię za słońcem i zielenią przyrody . Na tą okoliczność kupiłam hiacynta i naczynie na zakwas.! . Zakwas na żurek... :)
Tak..... i ja już tęsknię za słońcem i zielenią przyrody . Na tą okoliczność kupiłam hiacynta i naczynie na zakwas.! . Zakwas na żurek... :)
Moja rodzinka lubi tę zupę , nie tylko w święta...a , że kojarzy się na z wiosną i Wielkanocą , więc postanowiłam , że zrobię ją teraz na swoim zakwasie..........
A oto przepis na zakwas
Te proporcje podaję na litrowe naczynie
1. Mąka żytnia - pełen kubek do kawy
2.Litr ciepłej , przegotowanej wody
3.Daję dużo czosnku - 2 ząbki lekko rozgniecione w łupinkach , 2 ząbki rozgniecione w naczyniu z połową łyżeczki soli
4.Skórka z jednej kromki razowego chleba
5.Listek laurowy , 3 ziarna ziela angielskiego , kilka ziarenek pieprzu (ja daję kolorowy )
Zaczynamy od wymieszania pomału wody z mąką i dodajemy resztę składników. Oczywiście najlepiej jeśli zrobimy to w kamionkowym naczyniu . Zakwas odstawiamy w ciepłe miejsce przykrywając najlepiej lnianą ściereczką na ok. 4 dni . Następnie możemy go przelać do butelek lub słoika i przechowywać w lodówce .
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















