Łączna liczba wyświetleń

Obserwatorzy

poniedziałek, 21 marca 2011

WIOSNA !!

21 MARCA - dzis przyszła wiosna ! Ja  wiem , nie zaświeciła słońcem wszędzie , ale już jest ! Tak na nią czekaliśmy i nareszcie jest !



Pamiętam z lat szkolnych jak w tym dniu topiło się Marzannę :) . Czy dziś jest jeszcze taka tradycja ? Może napisze , któraś z Was , która ma dzieci w wieku przedszkolnym lub szkole podstawowej .  Słyszałam w Tv , że są jakieś protesty , że to nie ekologiczne ! :) Może , któraś z Was wie , o co chodzi !?
W/g mnie kukła Marzanny jak najbardziej może być zrobiona z materiałów eko...a przede wszystkim to piękna tradycja i wielka frajda dla dzieci .


www.polskawita.pl


W programie porannym etnograf mówił , że tradycja topienia Marzanny jest bardzo stara , pogańska z  terenów Małopolski . Kukłę niesiono przez całą wieś i pukano do wszystkich drzwi , aby każdy mógł ją pożegnać .Ubrana była w strój panny młodej , nad brzegiem  zdejmowano jej suknię i podpalano przed zatopieniem . Z nad rzeki ludzie wracali do domu z zieloną gałązką (gaikiem ) jako symbolem nowej pory roku - Wiosny  !

 
www.bialczynski.wordpress.com
----------------------------------------
Wyjątkowo i ja mam dziś dobry dzień , bo udało się załatwić trudną osobistą sprawę , która nie dawała spać po nocach . Kamień spadł z serca ,  aż ziemia zadrżała :) !

Na dziś też wyznaczyłam losowanie drobnych nagród za udział w pomocy dla Pana Witolda z Bieszczad ,  o którym pisałam ja i Jagoda z Chaty Magoda . Dziękuję Wam wszystkim za dołączenie się do naszej małej akcji .
-----------------
Pomoc dla Pana Witolda

-------------------------
Do nagród- fantów zgłosiły się 3 osoby - zestaw nr 3 - otrzyma izabell@wp.pl

                                                          zestaw nr 2 - zgłosiły się dwie Panie

wylosowałam ...

za chwilę  wysyłam szczęśliwe maile do dziewczyn !

Wszystkim Wam jeszcze raz bardzo dziękuję w imieniu Pana Witolda :)

Oczywiście wciąż jest otwarte konto ,  na które można wysyłać pieniążki , bo przed Panem Witoldem długa droga odbudowy domu i życia . Jak sobie radzi , napiszę przy najbliższej okazji , gdy będę miała jakieś informacje . Na razie projekt domu w przygotowaniu i zbieranie pieniędzy na materiały .

Nr. konta 85 8621 0007 2001 0005  2445 0005Z dopiskiem "Pomoc dla pogorzelca z Chmiela

..........................................
Wraz z nadejściem wiosny życzę Wam wszystkim wiele pięknych chwil w tym roku .

Planujcie urlopy , cieszcie się naturą naszego kraju , spędzajcie dużo czasu z bliskimi , a wszystko co Was miłego spotka pokazujecie na swoich blogach . POZDRAWIAM...

no i tradycyjnie trochę moich zdjęć z Podlasia...





św. Onufry



........................................................................

niedziela, 20 marca 2011

Trochę zwierzeń na spacerze




obrazki z Podlasia
 ......................................................................
Jakiś czas temu zostałam wyróżniona przez Halinkę z blogu ,,W moim domku " :) . Bardzo Ci dziękuję ,,Majowababciu " !

Wyróżnienie bardzo piękne , ale nie ma nic za darmo ! Wyróżnienie mogę przyjąć pod warunkiem , że napiszę 7 rzeczy ( wyznań ) , o których jeszcze nie pisałam i mnie dotyczą :) .


Trudno coś wybrać , chociaż już jestem chyba w połowie życia..a może bliżej !
No , ale jak się podjęło wyzwanie trzeba słowa dotrzymać .  Poprzeplatam je zdjęciami z naszego białostockiego skansenu wsi  , a więc zapraszam na spacer .



1. Moim marzeniem jest zamieszkanie na wsi . Blisko natury , z dala od cywilizacji . Chciałabym wpadać do miasta tylko na chwilę i zaraz uciekać .

2. Mój pierwszy ,,wypad za granicę " - jeszcze za tzw. komuny .Nie wiem który mógł być to rok . Początek lat 80-tych.  Wczasy w Świnoujściu , granicę z NRD przekraczało się na piechotę ze specjalną wkładką w dowodzie . Pamiętam małe , sympatyczne miasteczko Ahlbeck . Sklepy pełne słodyczy (żelki były wtedy hitem ) , a mama kupiła mi wtedy piękne ocieplane zielone kalosze , które były wtedy czymś rewelacyjnym !  



3. Moje największe oszustwo - w wieku 16 lat , na wakacyjnym wypadzie , znajomy ratownik moich zajomych uległ mojemu urokowi :) ! Uwierzył mi na słowo , że dobrze pływam i wystawił mi kartę pływacką . Nie nauczyłam się pływać do tej pory - kart już nie mam , ale parę razy się przydała , do wypożyczania sprzętu wodnego (kiedyś to był wymóg ) , bo na kajak lecę zawsze pierwsza jak mam okazję:)





4. Jestem szczęśliwą mamą dwóch córek w wieku 19 i 22 lata .



5.Moja pierwsza miłość to serialowy , tytułowy bohater Sandokan (Kabir Bedi ) , jego oczu nigdy nie zapomnę !  :)


Kabir Bedi jako Sandokan (malezyjski pirat )

6. Moja najgorsza noc -  kilka lat temu na lotnisku w Atenach , spędziłam tam chyba z 18 godz.



7. Mój ulubiony napój  - woda z cytryną - gasi pragnienie , leczy niestarwność , oczyszcza organizm ,przyśpiesza metabolizm - Polecam !




i to tyle na dziś ..Życzę miłej niedzieli..

P.S teraz muszę podać dalej te wyróżnienie 3 następnym osobom..muszę kogoś wybrać !

czwartek, 17 marca 2011

Lubię zielone :)

Czekam na zielone drzewa i krzewy :)


............
Zacznę dziś od mięsa , a skończę...na koniczynie !  Brzmi dziwnie ?!


Ostatnio podałam przepis na kiszone cytryny . Wykorzystałam je do niedzielnego obiadu .
Zrobiłam duże , duszone w warzywach ,,gałki " z mięsa mielonego w sosie śmietanowo -cytrynowym .


Mięso mielone wieprzowe i drobiowe z dodatkiem 1 jajka , bułki tartej rozrobionej z odrobiną śmietany, posiekanej kapusty pekińskiej , słodka papryka i odrobina soli do smaku . Duże kule z mięsa układamy w naczyniu , dodajemy startą marchew i pietruszkę , listek laurowy , i pół kiszonej cytryny (nie więcej bo bardzo kwaśna ! ).To wszystko podlewamy wodą , przykrywamy i dusimy około 1 godz. Na koniec do sosu dodajemy śmietanę i zmielony świeżo pieprz. 
Bardzo delikatne , lekkie danie . Kiszone cytryny dają mocno aromatyczny smak i ożywiają sos .

Ja zrobiłam sporo tych cytryn , ale na pierwszy raz można sobie zrobić np. 1 szt. w małym słoiku . Zasypać solą i zalać sokiem z drugiej .
Cytrynkę tą możemy użyć np. do pieczenie kurczaka wraz z ziemniakami na blasze. Skrapiamy jej sokiem doprawione przyprawami mięso i kawałki ziemniaków . Jej kwas spowoduje też , że ziemniaki mogą być długo pieczone i się nie rozpadną .
Mam zamiar dodać ją też do belgijskiego sztandarowego dania czyli do muli z białym winem . :)
Koleżanka będzie piekła kaczkę z jabłkami i kiszoną cytrynką w środku .
Trochę możliwości jest , Myślę ,że koleżanki z blogów kulinarnych coś podpowiedzą :)
Sok z cytryny lubię dodawać też do zupy kalafiorowej . Gotuję ją  na bardziej ostro z dużą ilością czosnku , majeranku i właśnie soku ,na koniec śmietana .
Narazie cytryny stoją w lodówce , soku jest dużo więc chyba go zamrożę w naczyniu na kostki i będę sukcesywnie zużywać.
 ..................................
Dziś ważny dzień !
...dla Irlandczyków i dla mnie :)

http://www.graphicsfairy.blogspot.com/
 17 marca to dzień moich urodzin , w Irlandii to duże święto kościelne i świeckie - Dzień świętego Patryka (Saint Patrick's Day ) .
Irlandczycy w tym dniu mają wolne od pracy , bawią się w pubach , domach i na paradach ulicznych . Naważniejszy w tym dniu jest ich narodowy kolor zielony symbolizujący trawę z ich pięknych rodzimych krajobrazów ,a także koniczynę z legendy o św. Patryku .
Św. Patryk był misjonażem w V w. i około 30 lat głosił słowo boże wśród pogańskich irlandczyków . z jego misją wiąże się wiele legend , opowieści i na zawsze pozostały w historii zielonych wysp .
Jedna z nich głosi , że misjonarz aby obrazowo wytłumaczyć niewiernym istnienie Trójcy Świętej wykorzystal do tego liść białej koniczyny (shamrock).

http://www.graphicsfairy.blogspot.com/
Zmarł 17 marca i ta data pozostała jako dzień wpomnień o jego dokonaniach .
Tradycją jest też picie w tym dniu whisky .Otóz jak legenda mówi , w jednej z karczm ,gdzie przebywał misjonarz karczmarka oszukiwała gości na niedolewaniu trunków. Patryk ostrzegł ją , że spotka ją za to kara z niebios . Od tamtej pory goście dostawali pełne kufle :) .
Irlandczycy wypijają na pamiatkę dziś szkalneczkę whisky zwaną ,,dzbanem Patryka " 

.
Wesoły to dzień w Irlandii , a także w Wielkiej Brytanii , USA , Kanadzie , Holandii , Belgii czy Francji .
Rozpowszechniło się wszędzie tam gdzie losy rzuciły irlandczyków . Przejęły go chętnie inne kraje . Sama miałam okazję świętować ten dzień w Kanadzie , gdzie jest mnóstwo Irisch Pub . Rozbrzmiewa piękna irlandzka muzyka , ludzie noszą zielone kostiumy , kapelusze , często na zielono mają pomalowane twarze . Na stołach , ścianach symbole trójlistnej koniczyny , a na ulicach kolorowe parady..bardzo wesoły dzień .
Często jest też podawane piwo zabarwione na zielono , jest to raczej zwyczaj marketingowy niż tradycja i rozpowszechniony pod turystów.

Więc dziś Zielony Dzień !
Róbmy zielone koniczynki , wypijmy dobre piwo lub szklaneczkę whisky za sympatyczny naród irlandzki !
Ja to zrobię na pewno :) z okazji mojego święta , a zamiast tortu ..hmm ..może zielona sałatka ?!


szpinak i podlaski serek korycinski




Na koniec posłuchajcie pięknej muzyki irlandzkiej wśród pięknej zieleni wysp...

POZDRAWIAM SERDECZNIE WSZYSTKIE MOJE BLOGOWE KOLEZANKI !

wtorek, 8 marca 2011

Kwaśny post :)

Na ten przepis trafiłam przypadkiem czytając przepisy z kuchni Marokańskiej . Zaintrygował mnie .
Kiszone cytryny ! Z tego co wyczytałam na forach i blogach kulinarnych dają one rewelacyjny aromat i smak  mięs , które pieczone są z ich dodatkiem. Można je dodawać zarówno do wołowiny , wieprzowiny i drobiu .
No cóż postanowiłam spróbować i ja .


Kilka cytryn 6-8 szt. moczymy w wodzie po kilka minut , dobrze na koniec jest przelać je wrzątkiem aby maksymalnie ,,zlikwidować " chemię z oprysków . Wyparzamy duży słoik , na jego dno sypiemy garść soli.
Każdą cytrynę nacinamy na krzyż , lekko rozchylamy i wsypujemy do środka łyżkę soli .Cytryny ciasno układamy w słoju . Możemy dodać listek laurowy , ziarno gorczycy , goździk .

Upchane cytrynki podlewamy sokiem z 2 cytryn i zamykamy słoik . W trakcie kiszenia puszczą sok .
 Owoce po tygodniu już są gotowe, w lodowce możemy je przechowywać do miesiąca . Cząstki kiszonych cytryn dodajemy do różnych dań mięsnych pieczonych lub duszonych. Skórka może być dodatkiem do sałatek lub pieczonej ryby . Jak ,,działają " - jeszcze nie próbowałam , wciąż są w słoiku :) .Myślę , że trafią do piekarnika wraz z mięsem w najbliższy weekend .

'''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
Cieszę się , że wiosna już coraz bliżej . Głośniej ptaki śpiewają , śnieg pomału znika . Jarmarki świąteczne rozweselają miejskie place . Oczywiście jak co roku byłam na Kaziukowym Jarmarku i wsparłam rękodzieło..:)  




......................

a na koniec kilka fotek z Podlasia :)







Majątek Howieny








 ........................................

Bardzo dziękuję wszystkim , którzy przyłączyli się do pomocy dla Pana Witka z Bieszczad...a kto nie czytał mego apelu może zajrzeć tu... http://mjakmarzenie.blogspot.com/2011/03/prosba-o-pomoc.html


Pozdrawiam

czwartek, 3 marca 2011

PROSBA O POMOC !


Dzis mój post będzie wyjątkowo nieco inny i skierowany do wszystkich czytających .

Dwa dni temu zajrzałam na blog Jagody (CHATA MAGODA ) i  tam wśród pięknych zdjęć , które zawsze są dołączane do opowieści z Bieszczad znalazłam informację o nieszczęściu , które dotknęło ich znajomego stolarza , artystę z Bieszczad .
W dniu 24 lutego około godziny 16:00 spalił się dom mieszkalny wraz z warsztatem stolarskim mieszkańca miejscowości Chmiel   , Pana Witolda Drygiel.
Niestety niczego nie udało się uratować. Mieszkaniec Chmiela stracił cały dobytek życia oraz swoje miejsce pracy .
Jagoda na swoim blogu poprosiła o pomoc wszystkich ludzi dobrej woli .Ten człowiek musi zacząć życie od nowa . Od podstaw . Potrzebuje zebrania funduszy na odbudowę domu i warsztatu , z którego żył i jak mi wiadomo robił piękne rzeczy z drewna . Bieszczadzcy artyści są na ,,wagę złota " !

Tu link do strony gminy Lutowiska , na której znajduję się nr konta dla tych , którzy mogli by pomóc

http://www.lutowiska.pl/index2.php?id=2&n_id=549


Postanowiłam właczyć się do pomocy . Połączyłyśmy siły . Liczymy na nasze Blogowe koleżanki .
Pomóżcie ile możecie ! Każda zł w tej sytuacji jest bardzo pomocna . Wszyscy znamy urok Bieszczad i ludzi tam mieszkających i z jakimi problemami borykają się na co dzień .

Chcemy abyście wzięły udział w naszej małej Akcji Pomocy .
Wstawcie informację o potrzebie pomocy i nr konta .

Można też wstawić link odsyłający na mój blog wykorzystując zdjęcie , które zamieściłam na poczatku tekstu .
Można dokonać tylko samej małej , ale jakże cennej w tej sytuacji , wpłaty na konto .

Wszystkie osoby chętne , które zadeklarują pomoc mogą zostawić komentarz pod tym postem i wziąć udział w losowaniu małych fantów - pamiątek , w ramach podziękowania za okazanie ,,kawałka serca " :)

A oto one :

ZESTAW NR 1








Są to trzy reprodukcje grafiki kanadyjskiej artyski Maxine Noel  , która z pochodzenia jest Indianką z plemienia Sioux .
Reprodukcje oprawione w sztywne pasportou . Kupiłam je w małej Galerii w Toronto .
Bardzo ładne obrazki w pastelowych kolorach.

ZESTAW NR 2





Biały porcelanowy pojemniczek i duży angielski dzbanek na kawę lub herbatę .

ZESTAW NR 3



 

Dwa piękne porcelanowe angielskie talerzyki

 Zapraszam do wzięcia udziału w losowaniu ! Losowanie odbedzie się w dn 21.03.2011 (kalendarzowa wiosna ) .
Proszę zostawic komentarz pod tym postem o chęci udziału w losowaniu i zadeklarowaniu wplaty na konto
pomocy dla Pana Witolda .Oczywiście nie sparwdzamy Waszych wpłat. Mamy pełne zaufanie do Was :)
W komentarzu proszę o podanie nr zestawu , który najbardziej Wam odpowiada .

Osoby bez konta google oraz nieprowadzące bloga , mogą zostawić komantarz jako anonim , natomiast w treści koniecznie muszą podać adres mail , swoje imię lub nick i nr wybranego zestawu .


Wszystkie osoby biorące udział , zostaną podzielone na 3 grupy w/g zestawów. Z każdej grupy zostanie wylosowana 1 osoba.
...............................................................

Nr. konta 85 8621 0007 2001 0005  2445 0005Z dopiskiem "Pomoc dla pogorzelca z Chmiela


DZIĘKUJEMY ZA POMOC.... :) :) :)

P.S Wszystkie pytania jakie macie w związku z pomocą kierujcie na mój adres mailowy mjakmarzenie@gmail.com
a także na adres Jagody , który znajdziecie na jej blogu  http://chatamagoda.blogspot.com/

wtorek, 1 marca 2011

Czekając na wiosnę

 Czekamy wszyscy niecierpliwie na wiosnę .
 Cieszę się każdym promykiem słońca . Kwiaty w domu przesadzam , porządki w garderobie , nowe zasłonki na oknach i wyglądam przez okno z nadzieją , że zobaczę.

Wczoraj odebrałam słodką nagrodę od Agnes z Kuferka Inspiracji   :)

Zobaczcie cudeńko - małą sukienusię zapachową i słodki dodatek . Agnieszko Dziękuję !



W weekend spróbowałam zrobić nową potrawę . Pasztet z soczewicy . Wyszedł super . Świetna przekąska na kolacje lub śniadanie . Do pasztetu zrobiłam konfiturę z cebuli . I efekt jest taki , że już go nie ma i wcale nie czuję się przejedzona  :), chociaż zjadłam sama prawie całą dużą keksówkę .


.....i to nie koniec wiosennych inspiracji . Możemy  od dziś przyłączyć się do Bułgarów i zacząć zaklinać przyjście wiosny i wszelkie dobra dla siebie , które ta piękna pora roku może przynieść .
Co mam na ręku ?  Marteniczkę .

A co to takiego ..i po co ? Zajrzyjcie do Betaki Lipov i jej Lawendowego Domu http://lawendowydom.blogspot.com/


...........................................................

POZDRAWIAM :)
Powered By Blogger
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...