Łączna liczba wyświetleń

Obserwatorzy

wtorek, 21 lutego 2012

Kicz czy sztuka ? Moja wizyta w muzeum .


        Makatki . Kto z Was je  pamięta ? Może macie takie w domu ?
 Moja babcia miała jedną nad umywalką . Szkoda , że nie dopilnowałam aby trafiła do moich rąk po jej śmierci . Dziś można je kupić na różnych okazjonalnych jarmarkach , ale to nie to samo .
Te , przesiąknięte znakiem czasu  mają wartość sentymentalną i niepowtarzalną . Często były przekazywane z pokolenia na pokolenie .
Moda na haftowane obrazki przyszła z Holandii i Niemiec już po I wojnie i trwała do lat 80-tych XX w.  w wielu  krajach Europy .
Często uważane za kiczowate , dziś wywołują uśmiech i zainteresowanie . Widziałam kilka młodych osób na wystawie , które z ciekawością oglądały eksponaty .

Muzeum Podlaskie w Białymstoku otworzyło tymczasową wystawę 

"Europejskie makatki kuchenne. Kicz czy sztuka?"

Na wystawie pokazanych jest  ponad 100 makatek pochodzących z Bułgarii, Czech, Niemiec, Polski, Słowacji, Ukrainy i Węgier.  Pochodzą ze zbiorów Muzeum Podlaskiego w Białymstoku, Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu, Muzeum Północno-Mazowieckiego w Łomży oraz w dużym stopniu z prywatnych kolekcji  Ľuby Vladykovej i Elżbiety Piskorz-Branekovej ( etnograf )

Moja krótka foto-relacja dla  Was :)

Makatka z Węgier -,,Róża kwitnie do słońca i od słońca więdnie . Nic na to nie poradzę , że kocham Ciebie "
 Umieszczano je najczęściej w kuchniach nad płytą kuchenną, stołem lub półkach z naczyniami kuchennymi . W miejscach centralnych aby były widoczne po wejściu do pomieszczenia .


 Jak pisze E. Piskorz-Branekova w biuletynie wydanym przy okazji wystawy ,,w kuchni bułgarskiej występowały także i  makatki dłuższe . Zawieszano je przy tzw. mindrze czyli siedzisku z poduszkami , służyło ono w dzień do siedzenia i wypoczynku , ale mogło także pełnić rolę miejsca do spania . "


,,Natomiast we wszystkich krajach gdzie makatki występowały, obowiązkowo wieszano je nad wiadrami z wodą , przy różnorodnych , mniej lub bardziej skomplikowanych umywalkach - generalnie w kącikach związanych z wodą i higieną . "


Makatka z okolic Grudziądza

Czystość jest największym wrogiem chorób - Bułgaria

,, Natomiast ręczniki ozdobne wieszano na poziomym drążku specjalnie do tego celu przeznaczonej półeczki . Ręcznik taki pełnił funkcje dekoracyjne , przysłaniając użytkowe " .


"....moda na zdobienie nimi wnętrz związana była z modernizacją mieszczańskich domów , służyły podkreśleniu czystości , porządku i przytulności miejsca będącego sercem każdego domostwa - kuchni. "



z czasem trafiła z mieszczańskich domów pod wiejskie strzechy..


,,Obok zastosowań funkcjonalnych ( ochrona ścian przed zabrudzeniem ) pełniły przede wszystkim rolę dekoracyjną , a także pouczającą , moralizatorską i dydaktyczną świadczyły o dobrym guście oraz poczuciu piękna gospodyni , mówiły o pracowitości i zręczności pani domu . "


Słowacja


Zgierz

,,Smacznego" Słowacja



,,Surowcem na nasze makatki i inne pokrewne były początkowo na ogól tkaniny samodziałowe ,domowej roboty .W większości przypadków lniane , ale także konopne ( Słowacja , Czechy )  i bawełniane ( Bułgaria ) . Sukcesywnie ich miejsce zajmowały fabryczne płótna , surówki , sporadycznie tkaniny o innych splotach , ale prawie zawsze z przędzy bawełnianej . "

,,Południe tuż , tuż obiad gotowy już .." Węgry

,,Nie ma róż bez kolców " Węgry



,,Obiad już na stole czeka . Kiedy przyjdziesz mój drogi mężu ? "  Węgry

,,Makatki spełniały rolę schematycznej , obrazkowej encyklopedii , która przedstawiała właśnie te wartości uważane za najważniejsze w życiu kobiety i jej rodziny . "


   
,,Kto swoich rodziców miłuje , tego Pan Bóg strzeże " Słowacja


,,Motywy zdobiace makatki są materialnym odzwierciedleniem powszechnie znanej i popularnej , nie tylko w Niemczech dewizy Kinder , Kuche , Kirche tzw . trzech K ( dzieci , kuchnia , kościół ) , której autorem był prawdopodobnie cesarz Wilhelm II .  "

 --------------------------------

 ---------------------


 ,,Niekiedy makatki pokazywały krasnoludki , stanowiły ilustrację do bajek , najczęściej o Czerwonym Kapturku ,Kopciuszku , Jasiu i Małgosi . "









,,Konturowy typ przedstawienia postaci ludzi , zwierząt i przedmiotów odwoływały się do wyobraźni oglądającego i dzięki temu naiwne obrazki stawały się czytelne i zrozumiałe . " 



 Przeniosłam Was na chwilę w inny świat . Mam nadzieję , że podobała się ta krótka wędrówka .
 Przy pomocy tekstu kolekcjonerki - etnograf , trochę przybliżyłam ich historię i klimat w jakim kiedyś zdobiły ściany domostw haftowane obrazki .

Wystawa w Białymstoku będzie do końca maja . Muzeum Podlaskie w Białymstoku     zaprasza !
 


 

czwartek, 16 lutego 2012

Bialystoker kuchen czyli bułka z cebulką i historią .

www.wrotapodlasia.pl
Dziś trochę przewrotnie . Wszędzie dookoła z okazji ,,tłustego czwartku " królują wylukrowane pączki , a u mnie bułka z cebulą . Jest lekko słodka , posypana makiem i  naprawdę dobra na każdą porę dnia . Jej historia sięga przedwojennego Białegostoku gdzie kultura żydowska , a także kulinaria przeplatały się z kuchnią rosyjską , ukraińską i polską .

Bialystoker kuchen  ( w języku jidisz znaczy ,,białostockie ciasto " ) potocznie zwane kuchenem , a gdy trafiło za Ocean do Ameryki wraz z emigracją żydowską znane jest do dziś po nazwą ,, bialys" lub ,,bialy" .
Ta drożdżowa bułeczka pszenna z dziurką w środku , wypełnioną farszem z cebuli  jest bardziej popularna w USA niż w swoim rodzinnym mieście Białystok .
www.wrotapodlasia.pl
Podobną bułeczkę mają lublinianie pod nazwą ,,cebularz ".
Przed wojną wypiekana przez żydowskich piekarzy była sprzedawana bezpośrednio na ulicach i cieszyła niejednego przechodnia - miękka w środku , z wierzchu chrupiąca z przyrumienioną cebulką .
Dziś bułeczkę tą nazywa się często ,, młodszą siostrą " bajgla .

Nie jestem mistrzynią wypieków , ale podjęłam się wyzwania . Upiekłam i ja . Wyszły pyszne !

Korzystałam z przepisu ze strony Szlak Dziedzictwa Zydowskiego w Białymstoku

Składniki 
25 g drożdży, 1 łyżeczka cukru, 1 szklanki ciepłej wody, 4 szklanki mąki pszennej , 2 łyżeczki soli, 2 łyżki oleju lub margaryny, 2 łyżki cukru, 2 szklanki ciepłej wody, 2 jaja, woda lub żółtko roztrzepane z łyżką wody, gruba sól, drobno posiekana cebula.

Moja uwaga - wszystko zależy od gatunku mąki -  ciasto moje wymagało często podsypywania i poszło około 800g maki , musi być dobrze wyrobione i odchodzić od rąk .

Drożdże rozetrzeć z cukrem, połączyć z wodą, dodać 1 szklankę mąki, starannie wyrabiać łyżką, odstawić na 20 minut.
Jaja ubijać przez 5 minut, aż powstanie jasna, puszysta masa.
Sól, olej lub miękką margarynę i cukier wymieszać z ciepłą wodą (2 szklanki).
Do rozczynu z drożdży dodawać pozostałą mąkę na przemian z ubitymi jajami i wodą z olejem, dokładnie wymieszać na wolne ciasto.
Przełożyć na stolnicę suto posypaną mąką, wyrabiać rękami, aż ciasto stanie się gładkie i elastyczne.
Przełożyć do miski posmarowanej olejem, przewrócić ciasto tak, aby spód i wierzch ciasta zostały pokryte cienką warstwą oleju.
Lekko posypać mąką, przykryć czystą ściereczką, pozostawić w ciepłym miejscu, aż ciasto podwoi swoją objętość.
Ciasto przełożyć na stolnicę, wyrabiać 1 minutę, przełożyć do miski, przykryć, pozostawić aż przybędzie ciasta w dwójnasób.
Ciasto podzielić na kawałki wielkości średniego jabłka, rozpłaszczyć na placki średnicy 8 - 10 cm.
Posmarować wodą lub żółtkiem z wodą, posypać grubą solą. ( Ja smarowałam mlekiem ) Łyżeczkę posiekanej cebuli rozsypać na środku każdego placka, pozostawić w ciepłym miejscu do podwojenia objętości.
Palcami przycisnąć środek każdej bułeczki. ( cebule dobrze jest  przycisnąć aby wbiła się w ciasto )
Przełożyć na blaszkę lekko posypaną mąką, wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 180°C i piec do zrumienienia cebuli (około 15 - 25 minut).


Tak wyglądają moje bułeczki . Będę je robić często , bo bardzo nam smakują . Na bazie tego przepisu można też spróbować innych nadzień np. cebula podduszona z żurawiną , cebula z serem , cebula wymieszana z bułka tartą . Jednak warto zacząć od oryginalnego przepisu i poczuć smak tamtych lat .
Receptury różnią się trochę w różnych źródłach . Znalazłam na blogu Agaty i w kilku innych miejscach przepis bez dodatku jaj i cukru .

Jedno jest pewne to kolejny smak przedwojennego Białegostoku i warto go spróbować . Pozdrawiam z Podlasia zasypanego śniegiem .

czwartek, 2 lutego 2012

Zegnamy poetkę...

Niektórzy -
czyli nie wszyscy.
Nawet nie większość wszystkich ale mniejszość.
Nie licząc szkół, gdzie się musi,
i samych poetów,
będzie tych osób chyba dwie na tysiąc.
Lubią -
ale lubi się także rosół z makaronem,
lubi się komplementy i kolor niebieski,
lubi się stary szalik,
lubi się stawiać na swoim
lubi się głaskać psa.

Poezję -
tylko co to takiego poezja.
Niejedna chwiejna odpowiedź
na to pytanie już padła.
A ja nie wiem i nie wiem i trzymam się tego
jak zbawiennej poręczy.

---------------------------------- 


                     
Wisława Szymborska nie żyje
zdjecie www.wp.pl

                                                    1923 - 2012

wtorek, 31 stycznia 2012

Kolory

Malarz wciąż zachodził w głowę:
Są kolory i odcienie,
Każdy inną ma wymowę,
Każdy jakieś ma znaczenie.

Aż podsłuchał raz w farbiarni,
Jak sprzeczały się kolory:
- Żółty trzyma się najmarniej,
Żółty jest na zazdrość chory.
 


- Też gadanie... Zresztą zgoda,
Mnie zazdrosne lubią żony,
Taka jest w tym roku moda:
Żółty kolor, nie czerwony.
 

Mruknął czarny: - Czy należy
W takie wdawać się rozmowy?
Jak czerwony się zaperzy,
To się robi fioletowy.
 
- Zamilcz! Wszystkim się podoba
Modny kolor fioletowy,
A ty jesteś co? Żałoba!
Ciebie lubią tylko wdowy.

- Lepszy czarny jest niż biały!
- Lepszy biały, za to ręczę,
Wszak się na mnie poskładały
Barwy, które tworzą tęczę.



- Tylko panny i oseski
Białym chlubią się kolorem...
- A niebieski
- Co niebieski?
- Jego tu na świadka biorę.

Rzekł niebieski: Słów mi szkoda.
Każdy z czasem wypłowieje.
A zielony tylko dodał:
- Mam nadzieję... Mam nadzieję... 

                                                        KOLORY J.Brzechwa



niedziela, 29 stycznia 2012

Za miastem - styczen 2012

















 To był kawałek puszczy Knyszyńskiej  . Trzymajcie się ciepło..idą mrozy  ,u nas na wschodzie chyba największe !



piątek, 27 stycznia 2012

Gorący kartofel :)

    Szybka przekąska , gdy za oknem mróz szaleje !
Kilka ziemniaków o grubej ,  ciemnej skórce myjemy pod bieżąca wodą .
Piekarnik rozgrzewamy maksymalnie ( funkcja - góra i dół )  , następnie na kratkę  (nie blachę ! ) kładziemy umyte ziemniaki . Pieczemy około 1 godziny . Ziemniaki mają być mocno spieczone , ze skórki tworzy się ciemnobrązowa skorupka .
Po upieczeniu przekrajany na pół i jemy miąż łyżeczką . Ja bardzo  lubię lekko posolone z kwaśną śmietaną..
Mogą być też posypane szczypiorkiem , świeżo zmielonym pieprzem lub podane jako dodatek do solonego śledzia .
Pycha..na mroźne wieczory...


Powered By Blogger
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...