Łączna liczba wyświetleń

Obserwatorzy

wtorek, 10 maja 2011

Maj - miesiąc nadziei...........


Maj kojarzy się z nadzieją .
Wiosna wybucha różnymi odcieniami zieleni . Dzień jest coraz dłuższy i słońca coraz więcej . Chce się żyć i planować na przyszłe dni , miesiące .
To budząca się z zimowego snu przyroda i jej zieleń tak nastraja . Ten kolor od dawna jest symbolem nadziei i relaksu . Wychodzimy chętnie z domu , spacerujemy po parku , łące , łapiemy promyki słońca , cieszymy oczy świeżą zielenią :))
......
Są obok nas osoby , które potrzebują nadziei jeszcze bardziej niż my . A może TY też ? Może ktoś Ci bliski ?

,,Policzmy się " to hasło kampanii społecznej . To adres też strony internetowej , gdzie zieleń jet motywem przewodnim . Policzmy się z rakiem !  To apel do tych co przeżyli ,,spotkanie " z tą chorobą .   Także do tych co walczą oraz ich bliskich ,  rodziny i  przyjaciół . Potrzebne jest wsparcie , rozmowa , o tym jak było i jak jest teraz . Potrzebna jest ta zieleń-nadzieja , w  słowach zostawionych na portalu  http://policzmysie.pl/
Wystarczy jedno kliknięcie aby zostawić swój ślad i dać nadzieję . Możemy  napisać o swoich przeżyciach na forum .

Akcja trwa  od 9 do 16 maja . 

Promuje ją również i wspiera  kobiecy portal Agaty Młynarskiej  onaonaona.com - TU



 Wiem , że mogę na Was liczyć :)))
 .......................................

Zabieram Was teraz na zielony spacer . Do Arboretum w Kopnej Górze na Podlasiu .
Zdjęcia są z mojej wycieczki w ubiegłym roku .

Arboretum pełni funkcje edukacyjne, ale przede wszystkim jest to doskonałe miejsce na odpoczynek. Spacer wśród różnych dziwnych roślin, pachnących i oryginalnych w samym sercu Puszczy Knyszyńskiej to niezapomniane przeżycia dla każdego.


Arboretum im. Powstańców 1863r. to oryginalny ogród dendrologiczny powstały w 1988r. Rozciąga się on na powierzchni ok.24 ha. Jego utworzenie miało na celu upamiętnienie wydarzeń powstania styczniowego, toczących się tu walk i bohaterstwa powstańców. Tuż przy wejściu do Arboretum znajduje się tablica pamiątkowa z wizerunkiem powstańczej pieczęci. Sam jednak kompleks leśny to niezwykłe zbiorowisko różnorodnych gatunków drzew i krzewów. Wjazd do atrakcji został udekorowany ogródkami skalnymi i różanymi, są to tzw. alpinaria i rosaria. Arboretum to przepiękne miejsce położone na zróżnicowanej rzeźbie terenu – od dolin po delikatne wzniesienia i pagórki. Całość obszaru pokrywa ok. 500 gatunków roślin. Są to m.in. drzewa takie jak cisy, sosny, jodły, świerki, klony, żywotniki, cyprysiki i jałowce, a także rośliny jagodowe, pnącza i zioła. Jest to siedziba różnorodnych gatunków roślin chronionych, ozdobnych i leczniczych. Leśnicy prowadzą tu obserwację wzrostu drzew i krzewów w warunkach Puszczy Knyszyńskiej.

                                                    ( źródło atrakcjepodlasia.pl)













dąb

    

kokornak wielkolistny
clematis






Szosą białostocką prowadzącą na Krynki, 11 km. za Supraślem – skręt w lewo (duża wyraźna tablica informacyjna).

Przy drodze znajduje się parking, a na obszarze całego Arboretum wiele miejsc na piknik. Dla tych, którym trudno będzie się rozstać z przepięknym terenem, nadleśnictwo Supraśl zorganizowało w jednej z leśniczówek hotelik turystyczny.

.....................................
Dziękuję za wspólną wycieczkę :) i pamiętajcie o nadziei !

                                           MONA  





niedziela, 8 maja 2011

Niedzielny spacer na Podlasiu...


Mam to szczęście , że mieszkam w takim mieście , gdzie piękne widoki są na wyciągnięcie ręki ...
Spragnieni ciepła i słońca wyskoczyliśmy na chwilę za miasto .
Dziś oprócz kilku kadrów z Podlasia trochę poezji dla odmiany i spacer nad rzeczką Czarną okolice wsi Wólka ..

Wiosna do poety

Maria Konopnicka

Pójdź, pójdź, poeto! Pójdziemy na pole,
Jak skowronkowi, skrzydła ci rozwinę,
Jak rybkę, puszczę na wodną głębinę,
Jak bujnym wiatrom, dam taką ci wolę!

Będziemy słuchać, jak zboża szum rośnie,
W błękit wpatrzeni i w chmurek przeloty,
Jak muszka brzęczy, jak huczy żuk złoty,
Jak dzięcioł puka w gęstwinie na sośnie...

Nad jasną strugą siądziemy na trawie,
Kędy się niebo w wód dwoi przeźroczu;
Ty będziesz patrzał, jak ciągną żurawie,
Ja, jak łzy jasne padają ci z oczu.

Będziesz mi śpiewał, śpiewał... Wszystkie głosy
Dam fletni twojej, słowiki uciszę,
By gaje drżały srebrzyste od rosy,
Gdy nimi pieśń twa, jak wiatr, zakołysze.

Miesięczną pełnię wyzłocę dla ciebie,
Rankom dam świeżość, a nocom tęsknotę
I takie gwiazdy rozpalę ci złote,
Jakie świeciły na młodym twym niebie.

Brzozom twym srebrne warkocze rozczeszę,
Z ziół wonnych stopom zaścielę kobierce,
Wszystko ożywię, rozbudzę i wskrzeszę...
Pójdź, pójdź, poeto! -

Poeta
A wskrzesisz ty serce?...
.....................................
















POZDRAWIAM MAJOWO Z PODLASIA.............


piątek, 6 maja 2011

Podlaskie smaki

...........................
Kiedy myślę o kuchni z mego regionu , pierwsza myśl to - ziemniaki !
 Są w mojej kuchni od zawsze i będą . Zawsze je lubiłam , pod różną postacią . No , bo jakże inaczej , gdy się wychowało na tak pięknych terenach rolniczych . Z dzieciństwa pamiętam młode z koperkiem do rosołu u babci na wsi , w domu rodzinnym mama często smażyła chrupiące placki podawane z kwaśną śmietaną .
Nie ma chyba domu na Podlasiu , aby chociaż raz nie było w nim babki lub kiszki ziemniaczanej .
To dania naszego regionu .
Ziemniak , proste w uprawie warzywo zdominowało tereny rolnicze i kuchnię wiejską . Masa ziemniaczana tarta , a potem pieczona była tanim posiłkiem w trudnych czasach wojny i biedy .  I tak na zawsze wpisała się w kuchnię Podlaską . Raz jest pieczona z dodatkiem mięsa , słoniny , boczku , jako babka ziemniaczana , wieprzowy flak z nadzieniem kartoflanym to kiszka , a gotowane kluski z mięsnym farszem to kartacze .

Dziś zapraszam Was na babkę ziemniaczaną oraz chłodnik ukraiński .

Babkę można piec z różnymi dodatkami  - z boczkiem podsmażonym i cebulą , z kawałkami mięsa , w niektórych rejonach z mięsem mielonym . Możemy tez spotkać wersję z kaszą lub grysikiem . Bardzo popularne na Podlasiu grzyby , też są często spotykane w pieczonym ziemniaczanym cieście lub jako sos do niego .
Jednak ja wolę jak najbardziej klasyczny przepis . Jeśli poznamy ten podstawowy ,potem możemy bawić się w inne warianty .
.........................
Potrzebujemy ok. 2 kg ziemniaków , 20-30 dkg boczku surowego lub wędzonego , 2 cebule , sól ,pieprz , majeranek.
Jeszcze w tej chwili mamy na rynku ziemniaki z ubiegłego roku . Nadają się najlepiej , gdyż mają więcej skrobi od młodych . Jeśli pieczemy z  młodych ziemniaków możemy dodać trochę mąki ziemniaczanej .

Kartofle ścieram na tarce o małych oczkach jarzynowych . Tak jest szybciej :) . Oczywiście możemy tradycyjnie trzeć na drobnych oczkach , tak jak na placki .
Chwilę po starciu czekam  aż puszczą wodę , zlewam ją do miski , na dnie osiada skrobia , którą odzyskuję po odlaniu płynu z wierzchu . Skrobię dodaję ponownie do utartej masy .

Woda z ziemniaków może nam posłużyć jako maseczka ściągająca pory i odżywcza  na twarz :)

Boczek kroimy w kostkę i plastry do wyłożenia na wierzch . Kostkę przesmażamy na patelni z cebulą . Po lekkim ostudzeniu dodajemy do ziemniaków , doprawiamy solą , pieprzem i majerankiem . Majeranek to typowe zioło używane na Podlasiu . Daje aromat i pomaga w trawieniu . Nie dodaję jajek jak często spotyka się w przepisach . Masę po dokładnym wymieszaniu wykładamy do formy posmarowanej oliwą i wysypaną bułką tartą . Na wierzch wykładamy plastry świeżego boczku .


Pieczemy ok. 2 godz. w 180 st. , ostatnie 30 min. na 200st. Ciasto musi być mocno przypieczone na brąz , podajemy lekko wystudzoną , aby lepiej było nam ją pokroić , chociaż u mnie w domu nikt na to nie czeka ! :)
  Najlepsza jest na drugi dzień , odsmażana w kawałkach na patelni :) .



A co do tego dania ? ..Proponuję ogórek małosolny i chłodnik ukraiński .


Ukraiński jest moim ulubionym . Podstawą jest świeża botwina . Małe buraczki wraz z młodymi łodyżkami gotuję w 2 szklankach wody z odrobiną soli i cukru .


Studzimy je . Ja wynoszę garnuszek po prostu na balkon . Następnie gotuję 3 jajka na twardo ,siekamy je w drobną kostkę wraz ze szczypiorkiem ,1-2 młode cebulki , świeży ogórek zielony , może też być rzodkiewka i dużo kopru .



Tak samo drobno siekamy wystudzoną botwinkę . Posiekane warzywa zalewamy wywarem z botwiny , dodajemy 2 łyżki dobrej śmietany oraz co najmniej 1l maślanki lub kefiru .

 Dosmaczamy -sól i pierz ..i
wychodzi nam cudny kolor ..:)


I tak wygląda Podlaski obiad...fakt , kaloryczny , ale jaki dobry :)





...........................................

Życzę Wam smakowitego weekendu i proszę o komentarze :))


,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

wtorek, 3 maja 2011

Spełnione marzenia

'''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
Dziś zobaczyłam czyjeś marzenia . Czasami mówimy , że różne są hobby . Jeden znaczki zbiera , drugi pocztówki . A jeszcze inny ...no właśnie.. Spełnione marzenie białostockiego biznesmena ma 1000 metrów kwadratowych , a mury 120 cm grubości . To zamek :) . Odtworzony na podstawie tylko starych opisów , planów i szczątków skrupulatnie zbieranych przez muzea i samego budowniczego .
Historia zamku rozpoczyna się w XV w. Budowali go Litwini , potem dalszą budowę zleca Zygmunt August . Potem przejmują go Radziwiłłowie , tu umiera podczas oblężenia Janusz Radziwiłł.

Za zasługi w wojnie zamek wraz z ziemiami został ofiarowany Stefanowi Czarnieckiemu i przez niego odbudowany po 1698 roku. W listopadzie 1705 roku miała miejsce narada króla Augusta II Mocnego z carem Piotrem I Wielkim, na którym ustanowiono na zamku w Tykocinie Order Orła Białego.
Zniszczony następnie przez pożar , zostaje przez kolejne stulecia grabiony i rozbierany na części .
Jego historia zaczyna ożywać na nowo dopiero 2002 r.  Po wielu latach przygotowań , zbierania materiałów , Pan Jacek Nazarko , przedsiębiorca z Białegostoku , inżynier budownictwa , spełnia swoje  marzenie i  pasję .
Zamek nabiera pomału życia . Docelowo ma być miejscem spotkań , imprez i sceną przedstawień historycznych . Będzie muzeum , hotel , restauracja i sale konferencyjne . Właściciel chce aby to miejsce żyło.
Czyż nie jest to piękne spełnione marzenie ? Z tego co czytałam w lokalnej prasie łatwo nie było . Poświęcił swoje oszczędności , kredyty , bliskie drogocenne przedmioty , ale sam mówi , że było warto . Po około 10 latach starań i budowy ma swój zamek , a Podlasie odzyskało kawałek swojej historii

Zobaczcie sami ....




















POZDRAWIAM    MONA
Powered By Blogger
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...